Strony

piątek, 13 lipca 2018

Zupa z żołądków drobiowych

Zupa żołądkowa lub jak inni wolą flaczki drobiowe, choć dla mnie flaczki to inna zupa. Pogoda od kilku dni nas nie rozpieszcza i tak do końca nie jest wakacyjna to i zupkę można zjeść :) Szczerze to nie wiem czemu się na nią dzisiaj zdecydowałam bo gotuję ją od wielkich lub jeszcze większych dzwonów. Żołądki kupiłam i stał się fakt gotujemy, choć w połowie krojenia na cienkie paseczki zaczęłam żałować swojej decyzji i myśleć, że przecież mógł być na obiad makaron z serem :) Kiedy przebrnęłam przez żołądki to już było z górki i w efekcie końcowym nasyciłam na jakiś czas swój apetyt.






























Zupa z żołądków drobiowych

1 kg żołądków drobiowych
1 cebula
1 ząbek czosnku
2 marchewki
kawałek pora
kawałek selera
2 liście laurowe
3-4 ziarna ziela angielskiego
2 łyżki suszonego majeranku
1 łyżka mąki pszennej
3 łyżki masła
2-3 łyżki koncentratu pomidorowego
1 czapka suszonego podgrzybka
wykonanie:
Żołądki dokładnie umyć, oczyścić i pokroić w cienkie paseczki, przełożyć do garnka, zalać 2 litrami wody ( w trakcie gotowania sporo się wygotuje), dodać połamanego na małe kawałeczki grzybka, liście laurowe, ziele angielskie oraz drobno pokrojoną cebulę, przykryć i powoli gotować 1,5 -2 godzin ( mięso na być miękkie ) Kiedy żołądki zmiękną, ale jeszcze troszkę są twardawe, dodajemy por pokrojony w paseczki, seler w kostkę oraz marchew w kostkę lub plasterki, dosypujemy 2 łyżeczki jarzynki i 1/4 łyżeczki pieprzu i gotujemy kolejne 40 minut w tym czasie mięso dojdzie, a warzywa zmiękną. Gdyby w trakcie gotowania wygotowało się za dużo płynu to na tym etapie dolewamy jego odpowiednia ilość ( zupa ma być gęsta) , dodajemy koncentrat pomidorowy. Na patelni stopić masło i zrumienić na nim mąkę, przygotowaną zasmażkę podlać kilkoma łyżkami zupy i po wymieszaniu dolać do garnka, doprawić do smaku pieprzem, solą, majerankiem i drobno posiekanym czosnkiem. Całość gotować kilka minut, aż smaki się połączą. 



1 komentarz:

  1. Lubię gulasz z żołądków. Zupy nigdy nie jadłam. Ciekawy pomysł.

    OdpowiedzUsuń